W pierwszych samochodach umiejscowienie silnika było zwykle nieistotne, ponieważ pasażerowie przeważnie siedzieli nad motorem. Dziś prawie wszystkie samochody mają silnik umieszczony z przodu ale warto przypomnieć sobie wyjątkowo ciekawe modele, w których jednostka napędowa pracowała za oparciami foteli.

Standardowy układ napędu z silnikiem z przodu i napędem na tylne koła został ustalony w 1900 roku, ponieważ mocniejsze jednostki wymagały obniżenia wysokości pojazdów w celu poprawy stabilności (obniżenia środka ciężkości). Oznaczało to również, że skrzynie biegów i wały napędowe zaczęły zajmować przestrzeń w przedziale pasażerskim. W latach dwudziestych XX wieku pomysł zamontowania silnika z tyłu został wymyślony i poddany eksperymentom, z największym powodzeniem w Niemczech. Inżynier i dziennikarz Joseph Ganz wpadł na pomysł silnika umieszczonego z tyłu w 1928 r., a firma o nazwie Adler zbudowała prototyp Ganz. Dopiero później Ferdinand Porsche rozpoczął pracę nad samochodem ekonomicznym we wrześniu 1931 r. z 3-cylindrowym, chłodzonym powietrzem silnikiem oraz przekładnią umieszczonymi z tyłu tak, by wał napędowy nie zajmował miejsca w kabinie. Później światło dzienne ujrzał jeszcze prototyp Tatra Typ V570 w 1931 roku. Nie trzeba być bystrym, aby zobaczyć podobieństwo Volkswagena Garbusa typu 1 do Tatry, który pojawił się w 1938 roku. “Chrząszcz” przypieczętował zamontowany z tyłu silnik jako wykonalną i praktyczną konstrukcję. Od tamtej pory świat zalało znacznie więcej podobnych samochodów. Dziś taka konstrukcja jest rzadkością, ale szczególnie kilka aut jest wyjątkowo ciekawych – w szczególności dla kolekcjonerów perełek.

BMW 700

Łatwo zapomnieć, że BMW, czyli firma, która jest znana z napędu “na tył” i silników z przodu, miała w swojej ofercie pojazd z motorem za fotelami. Model 700 był samochodem, który uratował BMW przed bankructwem w 1949 r. Napędzał go silnik o pojemności 697 ccm. Układ pozwalał uzyskać przestronne wnętrze i obszerny bagażnik z przodu. Wóz odniósł tak duży sukces, że nie tylko uratował BMW przed bankructwem, ale także zachęcił akcjonariuszy BMW do zablokowania zbliżającej się fuzji z Daimler-Benz.

DMC Delorean

Jeśli chodzi o kultowe samochody z silnikiem z tyłu, Dolorean zajmuje czołowe miejsce ze względu na umieszczenie go w filmie “Back To The Future” i epicką historię katastrofy tej marki. Co ciekawe – niedawno ukazał się kolejny film z udziałem DeLoreana, ale nazywa się “Framing John DeLorean”. Opisuje sukces i upadek twórcy marki.

Hillman Imp

Podobnie jak Mini, Hillman Imp został zbudowany i sprzedawany na rynek brytyjski w latach 60. XX wieku. Był to także pierwszy seryjnie produkowany samochód z odlewanym, aluminiowym blokiem i głowicą cylindrów oraz pierwszy brytyjski samochód produkowany seryjnie z silnikiem z tyłu.

Alpine 110

Marka Alpine zaczęła eksperymentować z tylnym silnikiem w modelu 110 w 1955 roku. Auto stało się europejską ikoną zaprojektowaną tak, aby było jak najlżejsze i skłonne do zwycięstwa w Rajdowych Mistrzostwach Świata pod koniec 16-letniej produkcji. W 1973 roku model zdobył mistrzostwo producenta WRC.

Messerschmitt KR200

Kiedy myślimy o Messerschmitcie, myślimy głównie o samolocie BF 109, który przecinał niebo podczas II Wojny Światowej lub innych myśliwcach i bombowcach zbudowanych przez tego producenta. Jednak po wojnie (i ze zrozumiałych powodów…) Messerschmitt nie mógł produkować samolotów. Zamiast tego firma zajęła się innym biznesem, w tym uroczymi, małymi samochodami. KR200 był dostępny przez 10 lat od 1955 roku jako 1-drzwiowe coupe, 1-drzwiowy kabriolet i 1-drzwiowy roadster. Był napędzany silnikiem o pojemności 191 cm3 umieszczonym z tyłu i miał 3 koła.

Chevrolet Corvair

Odpowiedź Ameryki na europejskie samochody sportowe nie układała się dobrze na dłuższą metę. Jednak inspirowany Niemcami, chłodzony powietrzem silnik z tyłu sprawił, że Corvair okazał się całkiem przyjemnym samochodem – mimo, że po wyglądzie nadwozia można odnieść wrażenie, że motor pracuje z przodu. Auto zostało wyposażone w 2-biegową przekładnią Powerglide ale czas był dla niego nieubłagany, dlatego w końcu bez echa zniknął z salonów sprzedaży.

Volkswagen Type 2

O Garbusie nie ma sensu wspominać, bo to gwiazda i symbol silnika umieszczonego z tyłu. Jednak VW Typ 2 (bardziej znany jako Microbus, Transporter lub po prostu Bus) wymaga drobnej uwagi z kilku względów. Po pierwsze, był on prekursorem nowoczesnych samochodów dostawczych i towarowych. Zainspirował popularność umiejscowienia kierowcy przed przednią osią. Po drugie – wersja kempingowa stała się ikoną swoich czasów i zyskała popularność dzięki bardzo przestronnemu wnętrzu. Dziś jest gratką dla kolekcjonerów.

Tucker 48

Tucker 48 to trzeci z trzech wyprodukowanych amerykańskich samochodów z silnikiem z tyłu. Jednak nigdy nie wszedł do produkcji seryjnej, mimo że był niezwykle przemyślany, dopracowany, pełen nowych technologii i zaawansowanych funkcji bezpieczeństwa. Nie można odmówić mu również stylu. Los nie był łaskawy dla Tuckera 48 z powodu “przekrętów” właściciela marki, którymi zainteresowali się Federalni.

Fiat 500

Został opracowany jako konkurent dla Volkswagena Garbusa, ale był od niego mniejszy i z 2-cylindrowym silnikiem. Królował w salonach w latach 1957–1975 i odrodził się w 2007 roku – ale z silnikiem z przodu. Pomimo swojej wielkości, oryginalny 500 był niesamowicie praktyczny, co przełożyło się na sprzedaż w całej Europie.

Skoda Rapid

Zanim Skoda rozpoczęła proces zmiany wizerunku pod parasolem Volkswagena, czeski producent miał bogatą historię. Jednak w latach 80. firma wypychała tanie samochody w wyniku obecności w bloku wschodnim. Auta były pośmiewiskiem np. w Wielkiej Brytanii, szczególnie Rapid ze względu na niską cenę, okropną jakość wykonania i beznadziejne prowadzenie, pomimo imponujących sukcesów sprzedażowych. Rapid nie był szybki z silnikiem o mocy 58 KM i opisywano go jako „Porsche biedaka”. Żeby było zabawniej – wygrywał w rajdzie RAC przez 17 lat z rzędu.