Wraz z postępem technologicznym zmieniają się również zegary w samochodach. Kiedś analogowy prędkościomierz, obrotomierz, wskaźnik paliwa i temperatury silnika, a dzisiaj? No właśnie – oto najbardziej szalone kombinacje!

McLaren 720S

Sportowe samochody często stawiają na minimalizm ze względu na mniej skomplikowane wyposażenie. Kierowca potrzebuje też tylko niezbędnych informacji aby się nie rozpraszać. McLaren 720S zapewnia cyfrowy ekran, który serwuje praktycznie wszystkie możliwe dane na temat jazdy, ale po wyjechaniu na tor składa się i przybiera postać minimalistycznego paska.

Lancia Delta Integrale HF

Zintegrowany zestaw wskaźników na pierwszy rzut oka przerażał. Jednak kierowca posiadał dzięki niemu dostęp do praktycznie wszystkich, możliwych danych.

Aston Martin DB9

Obrotomierz i prędkościomierz przedstawiają symetrię doskonałą. Jednak trzeba przyzwyczaić się do niektórych elementów. Pozycje zerowe wskazówek są dziwne, a obrotomierz pracuje w odwrotnym kierunku.

Nissan 300ZX

W latach 80’ wskaźniki typu LED były w powijakach. Nissan postanowił jednak wykorzystać w pełni ówczesną elektronikę. Efekt? Nawet dzisiaj kosmiczny!

Lexus LFA

Idealny przykład nowoczesnego minimalizmu. Wskaźniki łączą w sobie nowoczesną technologię z klasyką. Zegary reagują inteligentnie podczas jazdy i charakteryzują się warstwowym ułożeniem.

Pagani Huayra

Tu z kolei minimalizmu nie ma praktycznie wcale. Dzieje się tu tyle, że ciężko nawet to wszystko skomentować. Odwaga łączy się z pięknem i bólem głowy.

Lamborghini Reventon

Kokpit został bezpośrednio zainspirowany samolotem Lockheed F-22 Raptor. Nie tylko zegary wyglądają jak z myśliwca – cały samochód go przypomina.

Chavrolet Corvette C4

W latach 80’ cyfrowe wskaźniki sprawiały, że auta wyglądały bardziej futurystycznie. Corvette C4 to jeden z pierwszych samochodów z takimi zegarami. Dziś całość prezentuje się przestarzale, ale czyż nie jest fajna?

Honda Civic XI

Już ósma generacja Hondy Civic olśniewała zegarami, ale XI generacja to jeszcze wyższy level, dzięki czemu całość prezentuje się mniej „tandetnie”. Całość jest nieźle przemyślana, a kierowca nie musi odrywać wzroku od drogi.

Ferrari GTC4 Lusso

Ferrari jest dość powściągliwe jeśli chodzi o design wskaźników. Jednak GTC4 Lusso ma pewną dziwną cechę – pasażer ma swoje zegary, a kierowca swoje. Dzięki temu kierowca może się skutecznie popisać wchodząc w zakręty z gigantyczną prędkością.

Wskaźnik mocy w Rolls Royce

Jakiś czas temu Rolls Royce stwierdził, że obrotomierz jest niepotrzebny i zastąpił go wskaźnikiem mocy. To fajna jak i pompatyczna rzecz – zegar pokazuje aktualnie wykorzystywany procent mocy silnika i zachowana rezerwę.

Audi Virtual Cockpit

Podczas gdy od dawna jesteśmy przyzwyczajeni do mieszanki ekranów oraz zegarów analogowych, Audi poszło na całość. Zestaw wskaźników jest w pełni konfigurowalny i pokazuje praktycznie wszystko – od map Google po muzykę i dane zbierane podczas jazdy. Ciekawe czy takie rozwiązanie stanie się niedługo standardem we wszystkich autach?