Prezentacje: Citroen CX (1974-1991)
Indeks LC Score ocenia legendarne samochody w nietypowy sposób. Od weekendowego auta oczekuje się innych cech, niż od tego, które jest przeznaczone do jazdy na co dzień. Który wóz jest bliski perfekcji, dobry do jazdy w weekendy lub polecany do codziennej eksploatacji? Indeks LC Score gromadzi wyjątkowe samochody z globalnego rynku oraz demonstruje w jakim trybie warto je eksploatować i w 10-stopniowej skali mierzy jak blisko im do ideału. Nie ma samochodu doskonałego, ale jedne auta próbują zbliżyć się do perfekcji, a inne nie uznają żadnych kompromisów.
Na weekend: stylistyka7.5
Na weekend: radość z jazdy4.9
Na weekend: wskaźnik lansu4.7
Na co dzień: komfort i praktyczność8.8
Na co dzień: jakość i wyposażenie5
Na co dzień: koszty utrzymania i eksploatacja6.5
Zalety
  • Komfort jazdy
  • Przestronne wnętrze
  • Komfort na długich dystansach
Wady
  • Skomplikowana konstrukcja
  • Specyficzna ergonomia wnętrza
  • Dużo skorodowanych egzemplarzy
6.2LC Score (0-10)
Ocena czytelników: (0 Votes)
0.0

Liczba wyprodukowanych egzemplarzy:

ok. 1,2 mln

W 1954 roku Citroen zaskoczył świat wprowadzeniem DS. Ten niezwykły samochód był w centrum uwagi praktycznie przez całą swoją karierę. Ale to oczywiście nie mogło trwać wiecznie – na początku lat 70. przyszedł czas na przygotowanie następcy. Misja była ważna i trudna – Citroën chciał osiągnąć prym we wszystkich obszarach: stylistyce, technologii, a przede wszystkim komforcie.

Ciekawostki

  • Francuski projektant samochodów, Robert Opron, zdążył zrealizować projekt GS dla Citroëna, ale jego kolejne wyzwanie zapowiadało się jeszcze trudniejsze. Następca DS musiał wyróżniać się stylem. Właśnie dlatego wybrano bardzo gładką linię, aerodynamika była priorytetem. Nazwa „CX” to też sprytny ruch – w końcu skrót oznacza współczynnik oporu powietrza.
  • W projekcie cała uwaga została poświęcona wygodzie mieszkańców, bagażnik miał drugorzędne znaczenie.
  • Poprzeczka została postawiona bardzo wysoko i postawiono na innowację oraz futuryzm (choćby charakterystyczną, wklęsłą tylną szybę) – nie było niestety tanie. CX stał się bardzo drogim projektem. Właściwie zbyt drogim, a dla Citroëna oznaczało to bankructwo. Peugeot dostrzegł okazję i był gotów pomóc – zupełnie tak jak w latach 30. XX wieku, kiedy wprowadzono na rynek Traction Avant, a firma Michelin wpompowała w Citroëna pieniądze, by wyszedł na prostą.
  • Technicznie rzecz biorąc, CX był bardzo złożonym modelem. Słynne hydropneumatyczne zawieszenie zostało rozwinięte, hydrauliczny układ hamulcowy i wspomaganie kierownicy DIRAVI zostały również zintegrowane z układem hydropneumatycznym, który zapewniał wspomaganie kierownicy zależne od prędkości. Podczas jazdy czy po zaparkowaniu kierownica CX zawsze sama wracała z powrotem do pozycji na wprost. Kierowanie było dość specyficzne, ale ten system zapewniał, że CX był na drodze jak kłoda i żadne podmuchy wiatru nie były w stanie go zepchnąć.

Silniki

  • Citroën chciał również zabłysnąć, jeśli chodzi o silniki. Początkowo Citroën miał konkretne plany, aby wyposażyć CX wyłącznie w jednostki Wankla. Ale po kilku nieudanych eksperymentach zdano sobie sprawę, że niepewna technologia będzie fiaskiem. Postawiono więc na znane, czterocylindrowe silniki DS – choć z nowym układem zapłonowym i paliwowym. W rezultacie CX został jednak wypuszczony z dość słabymi czterocylindrowcami.
  • Dopiero później pojawiły się prawdziwe perełki: 2400 GTi, a później GTi Turbo. Zgodnie ze swoimi ambicjami, CX został wyposażony też w ciekawego turbodiesla: 2.5 TRD Turbo 2. Był jego przewagą jako samochodu podróżnego w latach 80. Dzięki turbodoładowaniu i intercoolerowi ten diesel miał moc 120 KM, dzięki której CX mógł przyspieszyć do 100 km/h w 10,5 sekundy, a następnie osiągnąć maksymalną prędkość 195 km/h. Silniki te, w połączeniu z korzystną aerodynamiką i dobrą izolacją akustyczną, sprawiały, że auto było cichą, luksusową limuzyną podróżną, która bez trudu utrzymywała wysoką prędkość przelotową. Auto było wręcz wszechstronne – mogło zmienić się w luksusowy samochód podróżny, wozić ministrów i prezydentów, być karetką z podwyższonym dachem lub nawet samochodem rajdowym (w Afryce).

Wnętrze

  • W środku CX nie był zwykłym samochodem. Dostał futurystyczny pulpit, na którym wszystkie informacje dla kierowcy były scentralizowane w jednym, owalnym module. Żadnych klasycznych zegarów – zarówno licznik, jak i obrotomierz obracały się pod lupą. Bez klasycznych dźwigni kierunkowskazów i wycieraczek – kierowca miał wszystkie funkcje operacyjne na wyciągnięcie ręki w specjalnych pilotach. Wszystko po to, by nigdy nie musiał puszczać jednoramiennej kierownicy.

Na drodze

  • Dopełnieniem luksusu było niezrównane zawieszenie hydropneumatyczne. W tym okresie istniały dwa inne modele, które przejęły takie zawieszenie (na licencji): Rolls Royce Silver Shadow i Mercedes Benz 450 SEL 6.9l. Dostojne auta, w których towarzystwie chciałby być CX.
  • Dla poszukujących jeszcze większego komfortu były przeznaczone wersje specjalne – Pallas lub Prestige, aby uzyskać jeszcze większą dawkę luksusu. Pasażerowie na tylnym siedzeniu mieli do dyspozycji 25 cm dodatkowej przestrzeni.

Podsumowanie

  • Citroen bardzo dobrze wiedział, dokąd chce zmierzać, ale niestety CX nie był jeszcze dopracowany, gdy został wypuszczony w 1974 roku. Nie miałodpowiedniej jakości ani wykończenia, na jakie zasługiwał ekskluzywny samochód. W ciągu 17 lat produkcji CX, Citroën rozwijał koncepcję. Auto stawało się coraz lepsze, a także (trochę) mniej podatne na awarie.
  • Jego misja zakończyła się sukcesem – CX był wyjątkowym samochodem. W 1991 r. licznik zatrzymał się na nieco ponad 1 mln egzemplarzy. Był ostatnią prawdziwie prestiżową francuską limuzyną, która stawiała opór niemieckim rządom w tym segmencie dzięki dobrej sprzedaży. Jego następcy, XM lub C6, mieli znacznie trudniejszy czas.

Galeria